Agroturystyka na Mazurach – Magiczne miejsce z wiejskim spa, które warto poznać!

Agroturystyka na Mazurach – Magiczne miejsce z wiejskim spa, które warto poznać!

Za chwilę długi weekend i czy będzie pogoda czy też nie, pojedźmy na nasze ulubione Mazury… Ok! Tylko wybierz fajne miejsce. A do tej pory to wybierałam niefajne? 🙂 … Otworzyłam lapka. Wertowałam slowhop, booking i pomyślałam, że tym razem to rzeczywiście wylądujemy w jakimś słabym miejscu… Wszystko z linią brzegową było niedostępne…. No trudno! Może i tak będzie deszczowo, więc nie ma co się ograniczać co do bliskości jeziora… I nagle krzyczę że „mam”! I że tym razem to my jedziemy do Jakubowa 5. A jak się okazało na miejscu – pierwszego gospodarstwa agroturystycznego w Polsce, które działa już 27 lat. Dacie wiarę? Pierwsza Agroturystyka na Mazurach prowadzona z taką starannością i zamiłowaniem przez Krzysztofa i Iwonę i to w takim malowniczym miejscu! Lepiej nie mogliśmy trafić. Było cudownie. I oby takich miejsc na Mazurach było jeszcze więcej!

Pola, lasy, kury i gęsi tak wygląda prawdziwa agroturystyka na Mazurach

Kiedy dojechaliśmy do Jakubowa 5 przed posesją stały dwa auta. Zanim zdążyliśmy wypakować nasze torby i pozwolić aby Foxy poznała się z Adą – psiakiem właścicieli, przed agroturystyką pojawili się kolejni spragnieni ciszy na wsi… Młodzi ludzie, jedno małżeństwo z niespełna 3 letnim synkiem. To się nazywa idealne wyczucie czasu… Ale nic, poczekamy chwilę i pójdziemy – pomyślałam. Rozejrzałam się wokoło. Jak tu jest pięknie! Dookoła tylko pola i lasy. W tej agroturystyce na pewno odpoczniemy. Choć kiedy usłyszałam gdakanie kur i gęsi pomyślałam że nad ranem to może być słabo. Jak się okazało niesłusznie. Bo tak dobrze – jak w Jakubowie dawno nie spałam! A kogut zapiał dopiero około 8 rano. I tak codziennie. No, w ciągu dnia też kilkakrotnie usłyszycie kukuryku 🙂

Agroturystyka na Mazurach – Jakubowo 5

Kiedy mijaliśmy furtkę w oczy rzuciła się zieleń. Kwiaty, krzewy na których rosną maliny zdobią patio. Jest tu kilka leżaków i stolików z krzesłami. Idealne miejsce na odpoczynek, choć mam wrażenie że jest trochę mało przestrzeni. Ale kiedy skierowałam wzrok na pomidory w donicach szybko zapominam o patio! Chciałam zjeść je jak najszybciej. Ale czekam na spokojnie do śniadania. Oczywiście następnego dnia szybko znikają ze stołu. Nie tylko ja je sobie upatrzyłam 🙂

Z patio idziemy zobaczyć jaki mamy widok z okna… I jak się okazuje z jednej strony jest ogród i pola, a z drugiej kurnik i ogródek warzywny. Lepiej być nie mogło – warzywa i owoce prosto z pola. Już nie mogę się doczekać kolacji!

I kiedy wieczorem mam okazję zamienić kilka słów z właścicielami, Iwona – która dba o ogród i o to abyście mieli pełne brzuchy opowiada o początkach Jakubowa5. Dowiadujemy się też, że do większości potraw wykorzystują zioła, warzywa i owoce ze swojego przydomowego ogrodu. I choć jak sami mówią taniej byłoby kupić warzywa i owoce na bio targu to wiedzą, że stawiając na jakość, zobaczą nas tu nie raz!

Agroturystyka na Mazurach – gdzie będziecie spali?

O pokojach będzie krótko. Są prosto urządzone, ale przestronne. W każdym znajduje się szafa, regał, sofa, wygodne łóżko. Każdy ma prywatną łazienkę z prysznicem. No i każdy posiada balkon. A! I ten widok z okna o poranku jest bajeczny 🙂

W Jakubowie 5 przy jednym stole…

Posiłki w Jakubowie5 celebruje się przy jednym stole, w dawnej oborze. Na ścianach wiszą obrazy. Można dostrzec też kilka dzieł zrobionych przez Iwonę – pasjonatkę sztuki. Nie wiem czy mam zacząć od śniadań czy od kolacji, to zacznę od tego że miejsca, jak już wspomniałam przy jednym stole wyznacza gospodarz – Krzysztof. Choć ostatniego dnia robi wyjątek. I kiedy większość gości pojawia się o poranku i bliska jest by zadać pytanie o miejsce – Krzysztof się uśmiecha i mówi że „dzisiaj wolna amerykanka 😉 Siadacie jak chcecie.”

Sama nie wiem czy te wspólne posiłki są celowym zabiegiem właścicieli, ale jak dla mnie to świetny pomysł. Bo skracasz dystans i znacznie szybciej zaczynasz pogawędkę z pozostałymi gośćmi. W końcu kogoś musisz poprosić o talerz pomidorów, lub twarożek, który swoją drogą jest obłędny! A przy okazji dowiadujesz się, że w okolicy jest najlepsza smażalnia ryb na Mazurach! Serio! Sama nie mogłam w to uwierzyć…

Prawdziwe śniadanie w agroturystyce na Mazurach

Szczerze, takie śniadania, jakie serwują w tej agroturystyce na Mazurach mogłabym jeść codziennie. Twarożki zrobione na kilka sposobów skradły moje serducho. Pierwszy – z rzodkiewką i szczypiorkiem z dodatkiem płatków kwiatów był idealny, oryginalny nieco ostrzejszy od pozostałych. Głupio było mi brać trzecią dokładkę, więc na talerzu wylądował twarożek z pomidorem. Ten z kolei był delikatny, ale równie dobry. Wspomniane pomidory i ogórki z domowego ogródka też były na stole. Jajka od szczęśliwych kur – podane na miękko i zrobione w punkt pojawiały się w niedziele. Aj! Dobre to wszystko… Ale to jeszcze nie koniec. Bo wędliny i pasztety z okolicznego gospodarstwa też się pojawiły. Była też owsianka i sery. A na deser warto skusić się na świeże owoce wymieszane z domowymi dżemami z mirabeli i czarnych owoców. Pycha!

Do tego wszystkiego łyk miętowej herbaty lub przelewowej kawy i możecie zacząć dzień. A w okolicy jest co robić! Choć można nie robić nic a i tak będzie fajnie. W ciągu dnia dostępna jest też kawa z ekspresu lub woda z miętą.

Kolacje w agroturystyce na Mazurach Jakubowo 5

Kolacje w Jakubowo5 są iście polskie. Smaczne i syte. Składają się z zupy, drugiego dania i deseru. Najbardziej do gustu przypadł mi nie ten schabowy, a makaron z pesto z zielonej części marchewki z dodatkiem orzechów. Oryginalne, proste, a smaczne danie. W pozostałe dni możecie spodziewać się właśnie schabowego z fasolką szparagową z młodymi ziemniaki z ich pola lub np. bitek z buraczkami. Wszystko to świeże i bardzo dobrze doprawione. A najlepsze dopiero przed Wami. Bo na deser wjeżdża najlepsza szarlotka pod słońcem! Domowa, obłędnie pyszna! Na tyle że chcieliśmy kupić i zabrać ze sobą całe to ciacho ale niestety tym razem się nie udało. Może następnym będziemy mieli więcej szczęścia…

Biesiadowanie przy stole umila muzyka dobrana przez Krzysztofa. Zadba również by Wasze kieliszki nie były puste 😉 Po czym usiądzie przy stole i opowie a to o podróżach na Karaiby, a to o okolicy.

Agroturystyka na Mazurach – okoliczne jeziora

Było już o pierwszych wrażeniach, ogrodzie i posiłkach to przyszedł czas na okolicę Jakubowa. A że na Mazurach jesteśmy to najwyższy czas odwiedzić okoliczne jeziora. I tak pierwszego dnia spędziliśmy kilka godzin na jeziorze Wągiel. Wypożyczyliśmy sprzęt wodny z ośrodka szkoleniowo – wypoczynkowego Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Wiem, że nazwa Ośrodka jest nieco …. hmmm dziwna? Ale jeszcze dziwniej było na miejscu. Bo długi weekend był w pełni a turystów można było na palcach jednej ręki policzyć.

W każdym razie na miejscu dowiedzieliśmy się, że korzystanie z plaży dla gości spoza ośrodka jest odpłatne i że psiaki nie mają na nią wstępu… W mgnieniu oka wypożyczyliśmy rower wodny i szukaliśmy dzikiej plaży żeby Foxy również miała frajdę z wyjazdu. Niestety dzikiej plaży nie znaleźliśmy, ale dopłynęliśmy do brzegu innego ośrodka. Na nasze i Foxy szczęście nie było tam nikogo… Foxy szaleje z piłką a my wygrzewamy się na słońcu…. Jeśli planujecie wypad nad jezioro z psiakiem to lepiej zajrzyjcie nad jezioro Probarskie. Tam psiaki są mile widziane.

Jezioro Probarskie które oznaczone jest pierwszą klasą czystości rzeczywiście idealnie nadaje się na kąpiele. Woda jest przejrzysta a okolica malownicza. Jeśli w podróży towarzyszy Wam czworonożny przyjaciel to obok ośrodka w Żabieńcu jest mała ogólnodostępna plaża i tu z psiakiem można. A jeśli znacie w okolicy inne plaże, na które można wyskoczyć z czworonogiem zostawcie komentarz. Chętnie tam zajrzymy podczas kolejnego pobytu w Jakubowie5. Bo po tą szarlotkę, twarożek i na wiejskie spa do Jakubowa wrócić warto!

Agroturystyka na Mazurach z wiejskim spa

Wiejskie spa? Tak! Najlepsze zostałam Wam na koniec. W agroturystyce poza pysznym jedzeniem i malowniczymi widokami czeka na Was jeszcze kąpiel w sianie i w serwatce! Choć tej drugiej nie próbowałam, to ta pierwsza okazała się istnym hitem tego wyjazdu! I wierzcie, że gdybym wcześniej wiedziała że kąpiel w sianie będzie tak relaksująca, zdecydowałabym się na nią już pierwszego dnia. Ba! Codziennie bym z niej korzystała. Bo wyobraźcie sobie sytuację że leżycie w drewnianej wannie, wypełnionej po brzegi gorącym sianem i jedyne co słyszycie to śpiew ptaków. Wspomniałam Wam już, że ta wanna to znajduje się pośrodku pola? … Nie? No to, o tym wszystkim musicie koniecznie przeczytać!

Jakubowo 5 polecam tym, którzy są spragnieni kontaktu z naturą, szukają ciszy i odskoczni od zakorkowanych miast. A Pewne jest, że tutaj odpoczywa umysł i ciało! To jak? Gotowi jesteście odwiedzić agroturystykę na Mazurach? Jeśli znacie równie ciekawe eko agroturystyki dajcie znać w komentarzu, chętnie je odwiedzimy! A jeśli szukacie czegoś z linią brzegową, zajrzyjcie do wpisu Gdzie na Mazury i Warmię warto zajrzeć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *