Dlaczego uciekliśmy z Koh Tao

Dlaczego uciekliśmy z Koh Tao

Dlaczego Koh Tao?

Koh Tao była pierwszą tajską wysepką, którą postanowiliśmy odwiedzić. Dlaczego? W głównej mierze przyczyniły się do tego subiektywne odczucia znajomych, którzy już mieli okazję być na „Wyspie Żółwia”. Słyszeliśmy sporo pochlebnych opinii na temat infrastruktury, zaplecza gastronomicznego, rajskiego krajobrazu, w tym szerokiej i pięknej plaży… I w sumie to od samego początku  nasze oczekiwania względem wyspy były nieco wygórowane 😉 W każdym razie po kilku dniach spędzonych w zatłoczonym Bangkoku mieliśmy ochotę na iście tajską wyspę, którą wcześniej widzieliśmy w naszych wyobrażeniach i na instagramowych fotach i tak padło na Koh Tao.

Nocleg, ale gdzie i jaki?

Przed podróżą przeczytałam kilka blogów i często pojawiały się opinie że dobry nocleg można znaleźć po dotarciu na wyspę. A i ceny są wówczas zdecydowanie niższe, niż te które widzimy w necie, przy robieniu rezerwacji. No to, jak już jesteśmy przy dobrym noclegu. To dobry nocleg to taki, w którym mamy łóżko i wodę w kranie? Czy jednak dobry nocleg to taki, w którym jest czysto, przyjemnie, a woda w kranie leci również ciepła? Dla każdego z nas słowo dobry może mieć różne znaczenie, więc lepiej zawsze dopytać co autor ma na myśli 😉 W każdym razie my wzięliśmy sobie rady z blogów trochę do serducha i postanowiliśmy znaleźć nocleg dopiero w momencie dotarcia na Koh Tao. I to był nasz największy błąd, który poczyniliśmy podczas naszego pierwszego tripa po Tajlandii.

Dlaczego nie warto szukać noclegu dopiero po dotarciu na wyspę?

Zmęczenie jest silniejsze niż dobre chęci! Serio! Po kilku nieprzespanych nocach w BKK, całonocnej podróży autokarem z Bangkoku do Chumphon, która trwała jakieś 7 godzin jesteś już trochę zmęczony. Jak dorzucisz następne 2 godziny czekania na prom zmęczenie daje się bardzo we znaki. W autobusach klima chodzi jak szalona, dlatego długie spodnie i zakryte buty to must have. I jak dodamy do tego wszystkiego dalszą podróż, czyli 1,5 godzinny na promie, gdzie słońce mocno już grzeje, a Ty jedyne o czym marzysz, to zdjąć te długie spodnie i wskoczyć do wody, to wtedy Twoje zmęczenie sięga zenitu. A przed Tobą spore wyzwanie! Czeka Cię znalezienie wymarzonego domku, ulokowanego gdzieś na szerokiej plaży 😉 Więc zaczynasz poszukiwania. Najpierw dobijasz do plaży i kierujesz się na lewo. Ale nie ma nic, co Ci się podoba. A jak już jest, to za straszne pieniądze, więc odpuszczasz. Udajesz się na prawo i idziesz tak długo, aż Twoja droga się powoli kończy, bo klify uniemożliwiają dalszą wędrówkę. Po takim godzinnym spacerze w palącym słońcu, poza zmęczeniem pojawia się frustracja? Tak. To chyba dobre określenie.

Na nasze szczęście wtedy pojawiło się światełko w tunelu. Otóż właściciel szkoły nurkowania, u którego zostawiliśmy swoje bagaże na czas poszukiwań, wspomniał że Chalok Baan Kao to miejsce, które może nam się spodobać. Przede wszystkim jest tam szeroka plaża, a okolica jest zdecydowanie mniej turystyczna. Podobno miejsce idealne na odpoczynek. Pomyślałam wtedy ok. Już nie szukajmy dalej, nie ma to najmniejszego sensu. Jesteśmy mega zmęczeni, pojedźmy tam. Będzie fajnie?

Chalok Baan Kao. Może tam coś znajdziemy?

I po kolejnych kilkudziesięciu minutach wędrówki udało się nam złapać taxi za w miarę rozsądne pieniądze. Kierowca przywiózł nas do wskazanej części wyspy i zostawił nas przed hotelem Taatoh Resort & Freedom Beach Resort, który znajdował się na uboczu z dala od wszystkiego… Doba w tym “hotelu” kosztowała nas 2000b za noc w domku na plaży nr 50T. Cena była zdecydowanie wygórowana, biorąc pod uwagę warunki tam panujące i nie mam na myśli tylko braku ciepłej wody 😉 Spędziliśmy tam jedną nieprzespaną noc. I choć poranne widoki przyprawiały o zawrót głowy, to po późnym śniadaniu bez zastanowienia złapaliśmy prom i popłynęliśmy na Koh Phangan. Zanim wyruszyliśmy oczywiście znaleźliśmy nocleg, który spełniał nasze oczekiwania, jak się okazało pod każdym względem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *