Tajskie i rajskie wyspy Tajlandii

Tajskie i rajskie wyspy Tajlandii

Tajlandia ma do zaoferowanie wyspy z przepięknymi plażami i krystalicznie czystą wodą, które przyciągają jak magnes każdego roku turystów z całego świata. Nam udało się odwiedzić kilka z nich. Widokami przyprawiały o zawrót głowy, a smakami i zapachami kusiły na każdym kroku.

Ko Phi Phi

Dla mnie najpiękniejsza tajska wyspa. Z tego względu postanowiłam poświęcić jej oddzielny wpis. Tutaj znajdziesz info na temat najlepszych plaż i okolicznych wysepek na których trzeba postawić stopę 😀


Koh Phangan

Słynie z imprez Full Moon party, organizowanych w czasie pełni księżyca, więc jeśli macie ochotę na dobre party i wstrzelicie się w termin, to miejsce powinno Wam się spodobać. W centrum jest masa ulicznych straganów, w których można kupić kolorowe ubrania szyte właśnie pod tą imprezą, są dosłownie na każdym kroku. Z drugiej strony jeśli marzysz o wypoczynku w ciszy i spokoju to wiedz że na tej wyspie znajdziesz ustronne miejsce na chill. My po jednej nocy spędzonej na Ko Tao mieliśmy ochotę na dobry standard, szeroką i piękną plaże, dobre jedzenie i oczywiście nie kosztem odległości od centrum. Chcieliśmy napawać się widokami w ciągu dnia, chilować na plaży a wieczorem mieć możliwość przespacerowania się do centrum do dobrej tajskiej knajpy. Sarikantang Resort And Spa poleciła nam polska turystka, spotkana na Ko Tao. I to był strzał w dziesiątkę! Basen, spa, klimatyzacja, przepiękna okolica i to wszystko 10 minut od centrum Haad Rin.

Gdzie zjeść i co zobaczyć na Ko Phangan?

Food porady

  • Moon paradise food and drink – miejsce idealne na przekąskę w ciągu dnia, położone 3 minuty drogi od hotelu. U nich możecie również skorzystać z noclegu, lub wypożyczyć skuter.
  • Knajpka z najlepszą rybą – Lucjanem, znajduje się tuż przy Soi Mae Boontham. Przemiły właściciel, który wybiera owoce morze wraz z klientem, a następnie po zgrilowaniu serwuje je na talerz:)

Angthong National Marine Park

Na wyspie znajdziecie wiele biur turystycznych w których możecie wykupić wycieczki. Alternatywą dla tego typu zwiedzania jest wypożyczenie skutera i wyprawa w głąb wyspy lub na którąś z ładniejszych  plaż np. Bootle Beach. Śmiało polecam wyprawę na Angthong National Marine Park czyli archipelag 42 wysp położonych na terenie parku narodowego. W pakiecie otrzymacie objazdówkę, kajaki i snurkowanie. My na pokład zabraliśmy się razem z bagażem i  połączyliśmy przyjemne z pożytecznym, kończąc dzień pełen przygód na Ko Samui. Standardowo wyprawa rozpoczyna się o godzinie 8 rano i kończy około godziny 16. Na speed boat kołysało okropnie. Zwłaszcza kiedy  sterujący dwudziestokilkuletni Taj dociskał gaz, zaczęłam analizować czy oni mają jakiekolwiek przeszkolenie aby łapać za ster. I szczerze lepiej nie analizować 😉 Pierwszy przystanek to snurkowanie i dla mnie pełen zachwyt, ale weźcie pod uwagę ze mistrzem snurkowania nie jestem, więc jeśli maska i rurka to Wasze życie, możecie odczuwać niedosyt. Po dotarciu na brzeg jednej z wysp jest czas na całkiem smaczny lunch i kajakowanie, które dla mnie było spoko atrakcją. Upał tego dnia odpuścił, więc warunki na wodzie były całkiem przyjemne. Na sam koniec tuż przed oberwaniem chmury udaliśmy się na wysepkę z punktem widokowym. Niestety deszcz który nie odpuszczał uniemożliwiał rozkoszowanie się widokami.

Ang Thong


Koh Samui

Trzecia co do wielkości tajska wyspa, na którą dostać się możecie samolotem lub promem. Jest zdecydowanie głośniejsza i bardziej komercyjna niż Ko Phangan. Same plaże są szerokie i zadbane,  mimo że wypadają blado na tle phi phi, są warte uwagi.

Czym kusi wyspa?

Koh Samui przyciąga uwagę turystów tajskim boksem, w którym biorą udział zarówno mężczyźni jak i mali chłopcy, czerwonymi ulicami, całonocnymi imprezami i bardzo dobrymi masażami. Sama wyspa nie urzekła mnie na tyle swoimi widokami, żebym chciała na nią kiedyś wrócić. Jednak zachęcam do krótkiego wypadu choćby ze względu na oszałamiające smaki, które pieszczą podniebienie najbardziej wybrednych smakoszy 😉

Widok z naszego tarasu w Crystal Bay Beach Resort

Widok z tarasu w Crystal Bay Beach Resort. Warto się tutaj zatrzymać, hotel lekko na uboczu, oddalony od centrum o dwa kilometry.

Moje Food porady czyli gdzie zjeść na Koh Samui?

1. Imchai thai food – typowo tajska knajpa i choć czasami trzeba poczekaj dłużej na zamówienie, warto! Obłędnie pyszna papaya salad, pad thai i krewety z zieloną fasolką. Mniam

2. Big Wawe Seafood – tu zjecie idealnie doprawionego Lucjana.

3. Rainbow Seafood Restaurant – kraby, homary dostępne na wyciągnięcie ręki. Pływają w restauracyjnych akwariach także do wyboru, do koloru 😉

Imchai thai food

Imchai thai food


Okoliczne wyspy i plaże Krabi

Prowincja Krabi jest jedną z popularniejszych kierunków wybieranych przez turystów i nie ma co się dziwić. Jest mocno komercyjna i ma do zaoferowania sporo atrakcji. Możecie dostać się tutaj samolotem, bądź jak my promem z rajskiego phi phi. Na Krabi zatrzymaliśmy się w Aonang Princeville Resort and Spa, położonego obok głównej ulicy, tuż przy Ao Nang Beach. Hotel oferuje smaczne śniadania i zadbany basen. Jest idealny pod kątem komunikacyjnym. Na wyciągnięcie ręki knajpy, plaża, masaże. Niby wszystko jest “ale”. No właśnie! Każdego dnia miało miejsce opryskiwanie roślinności, znajdującej się wokół basenu, co powodowało spory dyskomfort wśród gości. No bo jak można odpocząć na leżaku, po całodziennym zwiedzaniu, kiedy standardowo o godzinie 17 należy nałożyć maseczkę aby nie wdychać tej całej chemii, która ląduję na roślinach. Nie da się, po prostu się nie da. Dlatego nie polecam, zwłaszcza rodzicom z pociechami.

Railay Krabi

Jeśli nie zdecydujesz się na nocleg gdzieś na Railay, warto tu wpaść i zobaczyć jak płynie życie w tym malowniczym zakątku, do którego można dostać się jedynie od strony morza. I to w momencie skompletowania grupy najmniej 8 osób na łodzi. Koszt 150b. Na Railay poza widokami – wapiennymi skałami, jasnym piaskiem i turkusowym morzem zobaczycie małpy, które co chwila zaczepiają lub są zaczepiane przez turystów. Samo Railay wydaje się ciekawsze niż Ao Nang, z pewnością jest mniej komercyjne i czuć tu tajski klimat, czego niestety nie można powiedzieć o Ao Nang.

Railay

Wycieczka z Krabi na wyspy

Na Krabi nie mieliśmy tyle szczęścia co na phi phi i skorzystaliśmy z oferty private boat z kierowcą, za którą zapłaciliśmy 2800 batów na cztery osoby, wysoki sezon styczeń. Cena wyjściowa oczywiście była wyższa i wynosiła 3300b. Trip rozpoczęliśmy chwilę po godzinie ósmej, a zakończyliśmy w okolicach szesnastej, łącznie z transferem z i do hotelu. Przed wykupieniem wycieczki pamiętaj żeby zrobić rozeznanie w biurach turystycznych. Zweryfikować ceny i wybrać tą, która jest najbardziej korzysta. I to nie tylko pod kątem cenowym, ale również trasy. Tego, na jakie wyspy popłyniecie i ile czasu na nich spędzicie też jest ważne. A lunch lub przekąska wliczone w cenę to też super sprawa 😉

Koh Hong Island

Pierwszą wysepką na którą dopłynęliśmy była Koh Hong Island i mieliśmy sporo szczęścia, bo na miejscu byliśmy rano, jeszcze przed tłumem, który podobno jest tutaj standardem, zwłaszcza w wysokim sezonie. Oczywiście klify, bujna zieleń, turkusowa woda i plaże robiły mega robotę! Następnie zatrzymaliśmy się w lagunie przy Thanbok Khorani National Park i tu widoki są bajeczne! Choć moje foto niestety tego nie oddaje 😛

Koh Hong Island

Koh Phak Bia

Czyli malutka, urokliwa i bezludna wysepka. O tak! Tu było całkiem spoko 🙂

Ko Lao Ladding

Czyli najlepsze na koniec. Mogłabym tu zamieszkać i codziennie podziwiać ten bajeczny krajobraz. Warto dotrzeć tutaj w porze popołudniowej, aby uniknąć turystów 😉 Nam się to udało!

Noppharat Thara Beach

Położona jest dwa km od Ao Nang Beach.W internecie znajdziecie same ochy i achy na temat plaży. Dla mnie niestety nie ma żadnego uroku.Woda nie jest błękitna, piasek nie jest biały, jedynym plusem jest wielkość plaży.

Food porada czyli gdzie zjeść?

Ton Ma Yom Thai Food Restaurant – zjecie tu najlepsze tajskie i pikantne pyszności. Lokal jest mocno oblegany i choć czasem na stolik przyjdzie Wam poczekać, to warto. Tajski klimat, ceny rozsądne, obsługuje tajska rodzina.

Krabi czy warto?

Decydując się na Krabi najbardziej zależało mi na objazdówce po okolicznych wysepkach. Gdyby nie one, odpuściłabym sobie tą część Tajlandii. Bo szczerze całe Krabi to nie do końca mój klimat. Ceny w knajpach w Ao Nang znacznie zawyżone, jakość jedzenia poniżej średniej, za wyjątkiem jednej knajpy, o której wspomnę później. Brakowało mi malowniczego krajobrazu zaraz po przebudzeniu, turkusowej wody, tajskiej atmosfery. Za to otrzymałam coś na kształt polskiej Krynicy Morskiej, do której ludzie walą rok w rok. Niby fajnie bo morze, plaża, słońce i wakacje. Ale czy po to przemierza się kawał świata? Dla mnie to zdecydowanie za mało!


Ko Chang

Nazywana wyspą słonia, położona w Zatoce Tajlandzkiej. Na jej obszarze znajdziecie sporo wodospadów i wzniesień. Z Bangkoku można złapać autokar do Tratu, następnie czeka Was przeprawa promem. Łączny koszt 400b. Podróż z dojazdem do hotelu zajęła nam jedenaście godzin, trochę dużo. Nie wiem czy kursują w nocy.  Zatrzymaliśmy się w Chang Buri Resort & Spa na White Sand Beach, jednej z ładniejszych plaż na wyspie.

Zwiedzanie można zacząć od objazdówki po okolicznych plażach np, Lonley Beach. Miejscówka jest bardziej imprezowa. Więcej młodych ludzi, ale i noclegi znacznie tańsze. Jeśli czujecie się na siłach wypożyczcie skuter, alternatywnie dostępne są taxi czyli track z paką. My korzystamy z tego drugiego środka transportu;)

Co zobaczyć i gdzie zjeść? 🙂

Khlong Phlu Waterfall

Jeden z większych wodospadów na wyspie, położony w Mu Koh Chang National Park. Woda krystalicznie czysta z dużą ilością ryb. Warto się tutaj wybrać w godzinach popołudniowych, nie ma zbyt wielu turystów. Z hotelu złapaliśmy taxi za 50b, resztę drogi asfaltowej plus dżunglę pokonaliśmy pieszo. Na swojej drodze napotkacie wiele konarów drzew także warto ubrać zakryte, wygodne obuwie, absolutnie nie klapki 😉

Do wyboru, do koloru czyli Bang Bao Pier

Rybacki port lub jak inni nazywają wioska rybacka, osadzona na drewnianych pomostach. Na miejscu znajdziecie poza domami rybaków, sklepy i knajpki serwujące świeżutkie owoce morza. Wybór jest ogromny, poza homarami, krabami, kalmarami i krewetkami możecie spróbować ośmiornicy i małż . Na kolację warto wybrać się do Bang Bao.

Talerz owoców morza z Bang Bao. Pycha!

Nong Bua seafood – knajpa położona blisko naszego hotelu, przy White Sand Beach. Oczywiście tajskie smaki na 5+


Wyspy – na którą się zdecydować?

Poza wszystkimi wymienionymi wyspami mieliśmy okazję spędzić jedną noc na Koh Tao, na wyspie której nie daliśmy szansy, o czym pisałam w osobnym wpisie. Dlaczego uciekliśmy z Ko Tao? I jak sobie teraz analizuje te wszystkie wyspy, które zwiedzić nam było dane, moim numer jeden jest oczywiście Ko Phi Phi! A to za sprawą tego co tam zobaczyliśmy. Często wracam wspomnieniami do tych kilku dni spędzonych w otoczeniu białego piasku oraz turkusowej wody. I jeśli kiedyś postanowię do Tajlandii wrócić z pewnością odwiedzę to miejsce i Ko Yung 🙂 Które dla mnie jest rajem na ziemi. A pomyśleć, że byłam bliska odpuścić eksplorowanie tej wysepki.

Ko Phangan i Ko Chang to miejsca, w których czas płynie wolniej. I jeśli jesteś spragniony błogiego lenistwa i chcesz odpocząć od codziennej szarej Polski zwłaszcza jesienią i zimą polecam oba kierunki.

Z kolei Ko Samui zachwyciło mnie smakami i zapachami do tego stopnia, że po powrocie do Polski nie raz, nie dwa szłam na bazar, gdzie kupowałam wszystkie potrzebne produkty na Tom Yum i próbowałam odtworzyć ten smak, pełny pikanterii i aromatów, który pieścił moje kubki smakowe chwilę wcześniej. I chyba przy piątej próbie wróciłam na chwilę do Tajlandii 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *