Z Tajlandii do Kambodży taksówką – top porady na Siem Reap

Z Tajlandii do Kambodży taksówką – top porady na Siem Reap

Jak się dostać z Ko Chang do Siem Reap?

Z Ko Chang do Siem Reap można dostać się autokarem i koszt takiego przejazdu waha się między 400 a 600b w zależności od przewoźnika. Jeśli z jakiegoś powodu nie uda Wam się dostać biletów autokarowych to istnieje alternatywna w postaci wynajęcia prywatnego auta z kierowcą 😉 W naszym przypadku to się sprawdziło, ale uprzedzam!  Podróż do super tanich nie należała i podróżując w czwórkę z kierowcą to jakby o komforcie i wygodzie możecie zapomnieć 😉

Jak to się stało że jechaliśmy tyle kilometrów taksówką w kraju w którym transport publiczny jest taki tani? Otóż na dwa dni przed planowaną podróżą do Kambodży, okazało się że bilety autokarowe się wyprzedały a nam nie przyszło do głowy aby kupić je zaraz po przyjeździe na Ko Chang. Odwiedziliśmy wszystkie możliwe biura turystyczne  i wszędzie słyszeliśmy to samo. Biletów brak, więc mieliśmy dwa wyjścia? Mogliśmy poczekać kolejne 5 dni na następny autokar, tracąc przy tym opłaconą rezerwacje noclegu w Siem Reap, lub zdecydować się na podróż taksówką i przepłacić 600b. Z dwojga złego druga opcja była zdecydowanie bardziej korzystna 😉

Przejście graniczne w Poipet

Podróż do przejścia granicznego zajęła nam równe siedem godzin.  Zanim postawiliśmy stopę na khmerskiej ziemi czekał nas jeszcze zakup wizy. I o ile nie kupicie jej wcześniej online czeka Was wydatek rzędu 30$ oraz od nas została pobrana dodatkowa opłata w wysokości 100b od osoby. Na poczet czego pieniądze zostały pobrane? Do dnia dzisiejszego nie mam bladego pojęcia. Ale podobno proceder poboru dodatkowych opłat jest powszechny i stosowany od lat.

Transport Poipet – Siem Reap

Jak już przejdziecie kontrolę paszportową w Poipet czeka Was, no właśnie. Kolejny wydatek na zakup biletu z Poipet do Siem Reap. Nas to kosztowało 9$. Podróż trwała jakieś dwie, może trzy godziny i zakończyła się nie w centrum Siem Reap, ani na dworcu autobusowym. Tylko gdzieś w ciemnym zaułku, pośrodku niczego. I dopiero wtedy zaczynają się schody bo przecież nie wiesz gdzie jesteś, a po tak długiej podróży marzysz tylko o tym aby dostać się jak najszybciej do hotelu, wziąć prysznic i zjeść pyszne khmerskie jedzenie, o którym dużo czytałeś i słyszałeś. Nie masz też ochoty ciągnąć bagaży i szukać taksówki, zresztą nie wiesz kiedy ją złapiesz! Zza autokarowej szyby widzisz za to tuk tuki, jest ich może z 20 i tylko czekają na to kiedy wyjdziesz z autobusu aby zaoferować Ci transport do hotelu. I właśnie wtedy zdajesz sobie sprawę, że to wszystko czego naczytałeś się w necie przed wyjazdem, to czego chciałeś tak bardzo uniknąć właśnie Cię spotkało!

Jak dotarliśmy do hotelu? Umówiliśmy się z kierowcą tuk tuka że zawiezie nas za free, za to w kolejnych dniach my będziemy korzystali z jego usług.

Moja travel porada. Jeśli zdecydujecie się korzystać z transportu tuk tuka tego, który Was podrzucił do hotelu, to warto ustalić dosłownie wszystko. Począwszy od trasy, ilości świątyń, które chcecie zobaczyć, ilości godzin i kilometrów przejechanych wspólnie i oczywiście kasy, która w moim odczuciu jest stawiana tutaj na pierwszym miejscu. Uwierzcie że unikniecie wielu nieporozumień.

Co zobaczyć w Siem Reap?

Angkor Wat

Jedna z najwspanialszych świątyń, uznawana za istny cud świata przyciąga jak magnes niezliczoną ilość turystów. Z kolei cały kompleks Angkor liczy kilkadziesiąt świątyń, które są położone na dość rozległym terenie. Warto postawić tu stopę i spędzić dzień, a nawet kilka dni na zwiedzaniu dawnego miasta. Dobrym wstępem do tego, jest wizyta wcześniejszego dnia w muzeum. Bilet możecie nabyć w każdej agencji turystycznej a następnie bilety wymienić w muzeum, koszt 12$.

Jeśli chcecie rozpocząć zwiedzanie wraz ze wschodem słońca przygotujcie się na wczesną pobudkę. Na nas kierowca tak tuka czekał już o 4.30. A my o 5 czekaliśmy w długiej kolejce po bilety, z bardzo liczną grupą turystów. Niestety tego dnia nie mieliśmy szczęścia i wschód słońca próbowaliśmy dojrzeć zza deszczowej chmury 😉 Koszt biletów kształtuje się od 20$ (bilet jednodniowy) po trzy dniowy (40$) a kończąc na biletach siedmiodniowych.

Moje Travel porady

  • Koniecznie ubierz wygodne obuwie, bluzkę zakrywającą ramiona, spodnie lub spódnicę za kolona i nie ma zmiłuj 😉 Strażnicy bardzo dokładnie pilnują, nie wpuszczają i odsyłają na pobliski “bazar” po zakup stosownego outfitu.
  • Nie zaczepiaj i nie dokarmiaj małp, lubią zabierać wszystko to, co nie jest ich własnością 😉

Tonle sap

Jeśli chcecie odwiedzić to miejsce to koszt biletów wynosi 20$, można je nabyć na miejscu, bądź jeszcze w Siem Reap. Kampong Phlug jest oddalone o 36 km od centrum Siem. My dostaliśmy się tu z naszym tuk tukowym kierowcą. Na miejscu poza największym jeziorem na Półwyspie Indochińskim, zobaczycie codzienność khmerskich rodzin zamieszkujących pływające wioski, inaczej domy na kilkumetrowych palach. Skłania do refleksji.

Gdzie dobrze zjeść w Siem Reap?

Moje food porady

W Siem Reap jest mnóstwo knajp ze smacznym khmerskim jedzeniem. Polecam kilka w których nie wydacie miliona monet, a będziecie kulinarnie zaspokojeni 😉

  • La tigre the papier – restauracja w której możesz wykupić lekcję gotowania, lub przyjść prosto z ulicy i zjeść np. BBQ degustacje – 8.25$ i spring rolsy. Obsługa na 5+
  • Khmer Touch Cuisine – zjecie tu przepyszne khmerskie dania. Lok Lak czyli smażona wołowina z woka i green mango salad to pozycje których trzeba skosztować 🙂 Miejsce eleganckie, nieco droższe, ale obłędnie smacznie Mniam!
  • Marum Restaurant – bardzo smacznie, czysto i sterylnie. Można posiedzieć w ogrodzie, miejsce położone zdała od turystycznego Pub Street. Rachunek na cztery osoby 42$
  • Steaven Corner BBQ – tu zjedliśmy zaraz po przyjeździe. Bardzo smacznie, pod chmurą i tanio 🙂 22$/4 os.
  • Cafe Latino przy 08 Street to miejsce na drinka
  • Triangle Restaurant Lounge Bar – miejsce które trzeba omijać szerokim łukiem, koszmarne jedzenie! Owoce morza i szaszłyki które zamówiliśmy wręcz niejadalne 🙁

Siem Reap praktycznie. Co trzeba wiedzieć, na co uważać?

1. Gdzie spać? Siem Reap oferuje mnóstwo hoteli, w rożnym przedziale cenowym. Śmiało mogę polecić zadbany 3 gwiazdkowy hotel z basenem – Rithy Rine Angkor Residence, w którym spędziliśmy cztery noce.  Położony obok Night Market czyli wszędzie blisko. Dla tych którzy mają lekki sen mała uwaga – lepiej zaopatrzyć się w zatyczki do uszu 😉 bywały noce głośniejsze.

2. Gdzie zrobić zakupy? Night market to miejsce w którym kupicie rzeźby, biżuterię, przepiękne obrazy. Oczywiście jak wszędzie w Siem, warto się targować i sprawdzić jaką cenę oferują dwie alejki dalej. Kupiłam przepiękny obraz za 30$, choć cena wywoławcza wynosiła 65$. Niestety po obrazie zostało tylko wspomnienie. Zgubiłam go już w Polsce na Okęciu, a pilnowałam przez cały trip jak oka w głowie, ale o tym może napiszę innym razem.

3. Ceny Zawsze, ale to zawsze warto o nich rozmawiać na początku i potwierdzić kilka razy nie zaszkodzi. Unikniecie dzięki temu niepotrzebnych strasów i nerwów.

4. Bieda Niestety w Kambodży panuje ogromna bieda i nędza. Często będziecie zaczepiani  przez biegające boso maluchy, które ze wszelką ceną będą chciały Wam coś sprzedać, lub po prostu będą wyciągały rękę po dolara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *